Niesamowita Słowiańszczyzna Marii Janion owładnęła mój mały rozumek. Czytam z wypiekami na policzkach. Odkrywam rzeczy dla mnie nowe. Porządkuje stare przeżycia. Zaczynam patrzeć bardziej wyraźnie na zagadnienia, które dotychczas odbierałem bardzo powierzchownie. Cieszy mnie kontakt z troszeczkę zapomnianymi przeze mnie spekulacjami, rozważaniami, rozmyśleniami. Mimo to nadal mi brak słów, brak myśli, które by wyraziły mnie kompletnie, w pełni. Już nie mogę się doczekać, co potem, w co się zanurzę, w czym będę pływał, co będę odkrywał. Nie wiem dlaczego, ale skojarzenia doprowadziły mnie do Basenu Ozona.
Powiązane notki:
Komentarze
Dodaj komentarz Trackback