Pośpiech. Dużo drobnych spraw zatruwających rytmiczny układ dnia pracy. Całodzienne spotkania. Strzępki informacji, na podstawie których należy zbudować obraz świata. Dorotka w krainie Oz. Alicja w krainie czarów. Albo poważna rzeczywistość polityczna. Pewien profesor powiedział kiedyś, a ja mu nie wierzyłem, że nie da się robić czegoś z doskoku. Praca, życie ma sens, gdy się w tym prawdziwie i na maksa zanurzasz. Czy życie ma sens, jeśli się w nim żyje jak w narkotycznym transie? Czy koszty są takie same, jak koszty uzależnienia? Czy jesteśmy ćpunami tyle, że w garniturach? Czy jak oni jesteśmy godni potępienia?

Powiązane notki:

  1. Kto rano wstaje …
  2. Sajgon
  3. Achaja _ CZY UCZUCIA MOŻNA PRZELAĆ NA PAPIER
  4. Rozkład czasu!
  5. Jesienna depresja