Albo to jest dobrze przeze mnie zapamiętany tytuł albo nie. Nie mniej jeśli poprawnie, to go nie rozumiem. Być może jest jak z Chrystusem Goldinga, który stał się Chytrusem albo z Kobietą płaczącą przez pustynię, która po wnikliwym przeczytaniu zamieniła się w idącą. Ale nie chce szukać poprawności, chce trwać w błędzie, bo jest on ciekawszy niż prawda. A zresztą wiadomo to kiedy miałem rację, może ten Chytrus był jednak Chrystusem, a kobieta rzeczywiście płakała przez pustynię. Nie mam czasu, żeby żyć w innym niż błędnym przekonaniu. A teraz w gorączce kończę, żeby zacząć oszczędzać czas na jutro, żeby było prawdziwiej.
Powiązane notki:
Komentarze
Dodaj komentarz Trackback