Po długiej przerwie wracam znowu do Budenbroków. Książka była za ciężka żeby wziąść ją na wyjazd wakacyjny, a po wakacjach jakoś było mało czasu, jakieś inne niepokoje, jakieś inne książki, z których pamiętam tylko dwie, a może ich tylko tyle było? No w każdym razie powracam i jeśli mnie od nich nic nie oderwie to będę z nimi żył dość długo.
Na poniedziałek zostałem umówiony z doradcą finansowym – ani tego nie chcę ani tego nie potrzebuje, ale osaczony musiałem sie poddać. Od znajomych już wiem, że Pan jest niemiły, napastliwy i żąda namiarów na znajomych. Wiem, że to jego praca, ale jak mogę rozmawiać z kimś do kogo nie mam zaufania?
Powiązane notki:
Komentarze
Dodaj komentarz Trackback