Po długiej przerwie wracam znowu do Budenbroków. Książka była za ciężka żeby wziąść ją na wyjazd wakacyjny, a po wakacjach jakoś było mało czasu, jakieś inne niepokoje, jakieś inne książki, z których pamiętam tylko dwie, a może ich tylko tyle było? No w każdym razie powracam i jeśli mnie od nich nic nie oderwie to będę z nimi żył dość długo.
Na poniedziałek zostałem umówiony z doradcą finansowym – ani tego nie chcę ani tego nie potrzebuje, ale osaczony musiałem sie poddać. Od znajomych już wiem, że Pan jest niemiły, napastliwy i żąda namiarów na znajomych. Wiem, że to jego praca, ale jak mogę rozmawiać z kimś do kogo nie mam zaufania?

Powiązane notki:

  1. Powrót starej znajomej D.
  2. Człowiek jest mocny
  3. Powrót na ziemię
  4. abata amats_Opactwo_Ofelio idź do klasztoru!!!
  5. Nieistotne problemy zżerające mnie na codzień