Znowu śniłeś mi się tym razem w dwóch osobach. Fizycznie rózny, ale wiedziałem, że to ty. Jeden chudy, prężny, nerwowy a drugi ciepły, puchaty, milusi. Jeden zołnierzyk ołowiany, drugi pluszowy miś. Jeden nieokiełznana ambicja, drugi nieograniczona ciepłota. Dawno mi się nie śniłeś.

Powiązane notki:

  1. 15:56 Niedziela
  2. 18:54
  3. Łowca tragedii
  4. „To nie jest zwyczajne oczekiwanie/To jest oczekiwanie jak łagodny sen”
  5. Garden State