Żeromski
1. Miszkałem w bloku spółdzielni "Przedwiośnie".
2. "Syzyfowe prace". "Ludzie bezdomni". Czy "Siłaczka" jest Żeromskiego? Symboliczna rozerwana brzoza. Czy to była brzoza?
3. Chciałęm napisać o domu, w którym się wychowałem. W zasadzie było to miszkanie. Gnębi mnie niemoc wyboru właściwego dopełnienia. Pierwotnie miało być napisane: "domu rodziców", jednak dzieciństwo to nie jest czas moich rodziców, to czas dziadków. Więc może lepiej napisać: "domu rodzinnym". Jednak to by oznaczało, że również moim domu, a ja czuje chłód emocjonalny do tego miejsca, a może bardziej ścianę myśli, fizyczną barierę w mózgu, która izoluje mnie od tego fizycznego miejsca. Mój brat sprzeciwił się sprzedaży mieszkania, bo był z tym miejscem zbyt mocno związany, a ja nie czuje nic. To był dom moich dziadków. Moi rodzice budują w zasadzie mentalnie nowy dom i tamto miejsce, z którym zupełnie fizycznie nic mnie nie łączy jest mi zdecydowanie bliższe. Zdołałem nawet związać z nim trochę świerzych wspomnień.
4. W domu dziadków, w korytarzu było zdjęcie nadmorskich wydm porośniętych brzozami. Czy to wystarczy, żeby brzozy stały się moim ukochanym drzewem. A może ich łatwość odróżnienia sprawia, że ja totalny abnegat (czy to właściwe użycie tego słowa?) w świecie drzew pokochałem je za tą ich cechę, która je tak bardzo wyróżnia.
5. Kupowałem dziś buty. Miały być czarne i nie epatujące sobą. Jednak wszędzie były takie niejakie buty, buty, które nie były w stanie mnie uwieść. Buty przeciętne, szre, jak chińczycy w czasie po ewolucji kulturalnej. W końcu trafiłem na buty identyczne do moich chińczyków z szafy.
6. Chodziłem po centrum handlowym i przyglądałem się ludziom. Jacy oni wszyscy nijacy, brzydcy. A ja?
7. Czy piękno ma w ogóle znaczenie? Piękno, a może atrakcyjność fizyczna?
8. Lubię ludzi ładnych. Jestem jednak przerażony jak do I. mówią: Jest piękny. Czy rzeczywiście jest? Nie potrafię tego ocenić. Na pewno nie jest brzydki, może nawet nie jest przeciętny, ale czy jest piękny? Czy ma to znaczenie? Czy to pomaga w życziu, czy raczej przeszkadza? To pytanie jest bez sensu. Wiadomo, że pomaga. Ludziom brzydkim jest źle, są nieszczęsliwi, ich dzieciństwo to koszmar albo złudzenie. Smutek z czasów, które powinny być radosne przeobraża się w życiu dorosłym w potwory. A może to wszystko steorotypy.
9. Skończyłem czytać "Katedrę w Barcelonie". Powieść jest romansidłem, intelektualnym sado-maso. Melodramtem wciskającym łzy w fartuchy kur domowych. Czytało mi się bardzo dobrze. Czekałem na wydarzenia. Polubiłem kukły bohaterów. Czytałem, bo zafascynowała mnie Katalonia, bo zafascynowała mnie Barcelona, bo urokliwie nasiąkałem wiedzą o średniowieczu w tym zakątku morza Śródziemnego. Przed tą powieścią nie wiedziałem jak wyglądał w szczegółach proces tworzenia się państwowości hiszpańskiej, o ile o takiej można mówić. Nie wiedziałem, ze Katalonia przez chwilę dominowała w basenie morza śródziemnego.
10. To tak jak przed Sebaldem nie wiedziałem, że dorsz jest tak wielki.
Powiązane notki:
Komentarze
Dodaj komentarz Trackback