Pierwszy dzień w pracy po bardzo długiej przerwie. Poranne wstawanie tak bolesne, tak bez sensu. Kompiel w pośpiechu. Odśnieżanie samochodu. Przybycie do pracy chwila po czasie. Przeglądanie maili, tasków, spotkania. Szybki powrót do domu. Domowe obowiązki. Obejrzenie Dextera. Minuta na napisanie tego. Szklanka wody z czajnika oraz sokiem malinowym (lekarz zalecił dużo pić). No i chwila na poczytanie przed snem.

Powiązane notki:

  1. Poniedziałek 10 grudnia
  2. 23:54 poniedziałek 2006-04-10
  3. 19:00 Bejrut
  4. Poniedziałek
  5. W poniedziałek rano