Przyjechałem do mieszkania rodziców, które stoi w tej chwili puste. W Wawie skarże się na zimę, ale w porównaniu z tutaj w Wawie jest wiosna. Zaparkowałem tylko dzięki pomocy jakiegoś sympatycznego mężczyzny. Jutro jest duża szansa, że będę musiał również szukać pomocy.
Zastanawiałem się chwilę, czy nie pójść na sentymentalny spacer. Zdecydowałem, że nie. Żałuje trochę tej decyzji, ale jednocześnie czułbym się nieswojo błądząc bez celu.
Powiązane notki:
Komentarze
Dodaj komentarz Trackback